poniedziałek, 18 stycznia 2016

Szydełkowe zazdrostki i firanki do salonu...

Zazdrostki to ciekawy rodzaj firan, które mocowane są na karniszach na różnej wysokości okna. Pięknie się uzupełniają dzięki czemu otrzymujemy ciekawy efekt. A do tego w połączeniu z firanami tworzą bardzo ładne kompleciki.
Firany i zazdrostki szydełkowe szczególnie kojarzą się z dodatkami podkreślającymi sielski charakter wnętrza. Mają swój urok i już z założenia dają ciepły, przytulny i swojski klimat.
Moje szydełkowe zazdrostki i firany do salonu wydziergałam w/g WZORU ze 100 % lnu o jasno beżowym odcieniu. Nitka jest cieniutka i delikatna, a wyroby z niej są lekkie i zwiewne.
Początkowo wydziergałam cztery zazdrostki o wymiarach ok 25/150 cm. ależ cieszyły moje oczy...
Okna pomału się zapełniały... Ja zaś konsekwentnie "codziennie po godzince" dziergałam dwie kolejne firanki długie, bo o wymiarach ok 50/350 cm...dziergałam je w poprzek ale też w/g WZORU , który rozrysowałam sobie sama...
Na dwa wąskie i długie okna wydziergałam firany wzdłuż. Chciałam, żeby boki i dół były zakończone w "ząbki". Miały być to firany długie do ziemi ale niestety były problemy z dokupieniem nici...Są o wymiarach 110/ 150 cm sięgają za połowę okna. Można je upiąć na bok albo związać po środku...
Wytrwałość i konsekwencja potrzebna jest w każdym działaniu projektowym... ja powoli traciłam moc... brakowało nici, więc zaczęłam kombinować, żeby na drzwi tarasowe zrobić do kompletu chociaż jakieś małe zawieszki...
Mam już na oku kolejny zakup przędzy lnianej na cewkach. Tym razem będzie to len w kolorze ecru lub naturalny len surowy. Jednak już teraz zamówię tyle, żeby nie brakło. A w planach firany ażurowe, długie, zwiewne, lekkie zakończone delikatną koronką... Jak dla mnie 100% len najbardziej się do tego nadaje
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających...
Zapraszam... TUTAJ INNE MOJE FIRANY
A tu efekt jaki udało się osiągnąć po zdobyciu jeszcze dwóch szpul lnu... i chociaż to wciąż mało... to myślę, że efekt ciut lepszy... KOLEJNY POST...

56 komentarzy:

  1. A to ciekawe, co tu piszesz. Ja sobie kupiłam na próbę 1 kłębek lnu Anchor. Rety, ciężka robota nie szydełkowanie, a i robótka taka tępa i gruba. Zdradzisz nam, z jakiego lnu tak ładnie wychodzi? Pięknie pasuje do Twojej juty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam len o nazwie Lenka na cewkach 0,5 kg...cieniutka przędza... Len o którym piszesz to kordonek...wygląda na nitkę z połyskiem, mocno skręconą i twardą... nie znam jej ale na moje "oko" nitka podobna jest do kordonków typu mercyzowanych, poliestrowych... Dla mnie one już z wyglądu są "ciężkie", a robótki z nich wychodzą sztywne, twarde i zbite.
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo.

      Usuń
  2. Piękne, aż dech zapiera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne, aż dech zapiera ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudnie wyglądają okna ubrane w lniane firanki :-) Na dodatek doskonale komponują się z jutą - napatrzeć się nie mogę...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu Dziękuję za Twoje miłe oceny. Staram się, żeby wszystko jakoś się komponowało...,żeby wiązało się ze sobą i tworzyło chociaż troszeczkę sielski klimat. Dziękuję i pozdrawiam...

      Usuń
  5. Jeju, jakie to wszystko jest piękne... Aż się rozmarzyłam... Sama chciałabym mieć takie w oknach... Może kiedyś sama sobie takie wydziergam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i dziękuję za odwiedziny mojego bloga i miły wpis... Marzenia się spełniają, więc zaczynaj dziergać... ja cały swój komplet dziergałam blisko 2 lata... oczywiście z przerwami na inne moje pasje i dziergadełka... Pozdrawiam

      Usuń
  6. Fantastyczne firany i zasłony. Wygląda to przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję...Realizuję własne pomysły, marzenia i plany...Kombinuję, przerabiam i staram się połączyć wszystko w jedną całość... Robię to co lubię... ale zawsze zastanawiam się jak to będzie odebrane przez Innych... i właśnie dla takich miłych wpisów warto pokazywać co w grzebyczkowym świecie powstało... Pozdrawiam i dziękuję...

      Usuń
  7. Twoje okna wyglądają fantastycznie!Jestem pod wrażeniem tych pięknych firanek,jutowych zasłon i kul:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O witaj Tonko. Dawno chyba Ciebie u mnie nie było... Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony ślad.
      A co do jutowych kul to mimo, że powstały w okolicach świąt to będą dekoracją całoroczna. Te delikatne i romantyczne lampki mają jeszcze jedną zaletę... można je przenosić w dowolne miejsce w domu czy ogrodzie... Te kule mają moc... wprowadzają nastrój...
      Pozdrawiam...

      Usuń
  8. Nie wiem jak Ty to robisz, że codziennie po godzince wychodzi taki ogrom pracy. Ja po godzince mam malutką serweteczkę. Wszystko co zobaczyłam u Ciebie jest tak piękne, że trudno oczy oderwać. I jeszcze czy te nici są cienkie:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...systematycznie, konsekwentnie i z uporem maniaka - wręcz nawet nałogowo..."codziennie po godzince" każdą robótkę... a robótek mam zaczętych zawsze kilka hahaha
      Nici cieniutkie w 10 dkg 600 metrów robiłam szydełkiem tulip 02,1
      Pozdrawiam i dziękuję

      Usuń
  9. niesamowity ogrom pracy :) podziwiam i gratuluję mocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...dużo pracy, dużo czasu, wiele metrów cieniutkich nici... ale satysfakcja równie ogromna...
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  10. witam, zobaczyłam na fb twoje piękne firanki, weszłam poczytać i co? zakochałam się :) Chętnie bym zrobiła sobie takie firaneczki do salonu - było by pieknie.....mozessz zdradzić gdzie mozna nabyc takie lniane nici? szukałam, a nawet znalazłam, ale nie wiem jaką grubość, w ile nitek - pojedynczą czy podwójną? pomożesz? Dziękuję i Pozdrawiam Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  11. ...odpiszę jeszcze raz... Ja kupiłam nici w Włóczki Warmii...Nici cieniutkie, robiłam pojedynczą nitką...Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko raz widzialam w oknach (wielu) jednakowe firanki zrobione na miare na szydelku .Efekt super, ale twoje sa oszalamiajace. Wzor przejrzysty i nici cieniutkie lacznie "delikarny" ornament. SLICZNIE.Gratuluje. goraco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i bardzo dziękuję za miły wpis. Lubię delikatne, proste i przejrzyste wzory. Zbyt gęste i drobno dziergane będą dawały cień...takie jest moje zdanie... A co do jednakowych firan to uwielbiam całe komplety i z uporem maniaka zawsze je dziergam. Właśnie policzyłam, że w moim zestawie jest aż 11 elementów...Pozdrawiam

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękne <3 aż nie mogę się popatrzeć :-)
    Ile nici zeszło na te długie spięte?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...nie odpiszę na to pytanie, bo dziergałam z nici na dużej szpuli. Trzeba by zdjąć firany... wyprać z krochmalu i zważyć...Pozdrawiam

      Usuń
    2. Rozumiem :-) A w dużej szuli ile metrów było?
      Jeszcze raz powiem że cudowne :-)

      Usuń
    3. Trzymając się opisu ze strony to w małych motkach 5 dag jest 300 m.Wygląda na to, że na cewce 0,5 kg będzie 3000 metrów... Ale mam wrażenie, że jest inaczej...to cieniutka nitka i wydaje się, że jej jest dużo więcej... ale może to złudzenie? Zresztą w opisie na stronie też są podawane różne parametry nitki...?
      Pozdrawiam

      Usuń
  15. Po prostu brak mi słów,żeby określić piękno i pochwalić ogrom i mistrzowskie wykonanie. Przecudne!!! To za mało powiedziane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem zadowolona i dumna z efektów i rozmiarów całego zestawu firan i zazdrostek. Tak się cieszę, że tak fajnie wyszło, że w planie mam już następny komplecik...
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  16. Podziwiam pracę i samozaparcie, konsekwencję w działaniu co daje piękny efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem dumna z siebie za systematyczną pracę i konsekwencję w dążeniu do celu...warto...upór i chęć posiadania własnych niepowtarzalnych dekoracji jest tu chyba najbardziej potrzebny.
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  17. Piękne!!!! . Te długie godziny spędzone z szydełkiem w ręku , wiele km nici przerobionej ale efekt rewelacyjny :)Sama robię więc tym bardziej doceniam wkład pracy! Pozdrawiam i czekam na kolejne cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca z szydełkiem to dla mnie relaks, odpoczynek i satysfakcja tworzenia rzeczy własnych, wyjątkowych i niepowtarzalnych... A wszystkie wpisy i miłe komentarze zwłaszcza od osób, które same tworzą dodają energii do dalszego działania...
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  18. Mistrzostwo Świata!!! Ogrom pracy! Efekt niesamowity i co mnie najbardziej zadziwiło, to lekkość i delikatność tych szydełkowych firanek. Szydełkowe, przeważnie sprawiają wrażenie ciężkich, nawet robione cienkim kordonkiem. Te zazdrostki robiłaś chyba z nici pajęczej;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak już pisałam staram się szydełkować z nici "lekkich" w swojej strukturze... Przerobiłam już w swoim życiu tysiące nitek, kordonków, włóczek i sznurków... i właśnie te, z których robótka wychodzi zwiewna i delikatna odpowiadają mi najbardziej. Nie jestem zwolenniczką sztucznych, sztywnych, mocno skręconych, nabłyszczanych i twardych nitek- mam wrażenie, że wszystkie te cechy wpływają właśnie na jakość robótek.
      Myślę, że ważną i ogromną rzeczą jest jeszcze usztywnianie i nadanie kształtu w tym przypadku zazdrostek i firan. To wpływa na efekt końcowy. "Po mojemu" muszą być przykrochmalone, porządnie rozprasowane i idealnie równo naciągnięte- bez tych zabiegów efekt będzie marny...
      Dziękuję za opinię i odwiedziny mojego bloga. Pozdrawiam I zapraszam ponownie...

      Usuń
  19. Jolu, jak tu pięknie u Ciebie - sielsko, anielsko. Jeszcze za dużo nie zobaczyłam, a już mi się baaaardzo podoba:))) Jak ja się cieszę, że zostawiłaś komentarz na moim blogu, dzięki temu trafiłam do Twojego świata. I zostanę tu, jeśli pozwolisz ;)
    Twoje motto - "codziennie po godzince" dało mi do myślenia... Ile czasu marnotrawię, ilu robótek nawet nie zaczęłam, bo nie warto wyciągać "tego całego kramu" skoro mam tylko godzinkę... Dzięki Tobie mam zamiar to zmienić, najlepiej od dziś! Marzy mi się szydełkowa firaneczka i zazdrostki do kuchni. Nawet już kupiłam nici, ale brakowało mi motywacji... Ty Jolu mi ją dałaś :) Twoje firanki i zasłonki są cudne i też chcę mieć swoje :))) Więc dzisiaj wybiorę wreszcie wzór i zaczynam.
    Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że niedługo będę mogła podziwiać Twoją piękną lnianą pościel :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ci dziękuję za ten wpis. Jest mi ogromnie miło, że chcesz u mnie gościć- Zapraszam.
    Mamy chyba podobny zapał...do wszystkiego...hahaha również od zawsze miłuję wszelakie rękodzieło, a przy tym łapię kilka srok za ogon...i dlatego moje motto "codziennie po godzince" jest tu bardzo pomocne.
    Ale za to za nic w świecie nie uwierzę w to, że marnotrawisz czas. Byłam na Twoim blogu i widziałam...My zwyczajnie nie możemy wszystkiego ogarnąć... a to wszystko przez zbyt dużo planów.
    Oczywiście będę podglądała Twojego bloga i trzymam kciuki za szydełkowe firaneczki. Mam nadzieję, że już za chwilę będę cieszyła się lnianą pościelą, o której marzę od lat... zakupy lniane mam już w koszyku ale mam jeszcze dylemat jak uszyć poszwę 200/220 z materiału o szerokości 150 cm...Nie znalazłam szerokiego lnu...
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do kolejnych odwiedzin.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem pod wielkim wrażeniem. Jak Pani.... kocha swój dom, szydełko. Na zdjęciach widać Pani ogromną pasję i cierpliwość by ją rozwijać. Widzę również że jest Pani serdeczną, otoczoną miłością kobietą.
    Chciałm Pani życzyć by nigdy nie opuściło Pani to szczęście <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miły komentarz, ocenę mojej osoby tego co mnie otacza i za życzenia... Również Wszystkiego najlepszego i gorąco pozdrawiam

      Usuń
  22. Witam! jestem pod ogromnym wrażeniem Pani robótek,też bardzo lubię szydełkować,teraz mam w planach zrobić sobie firankę i tu mam ogromną prośbę do Pani o podanie namiarów gdzie kupić wysyłkowo len o nazwie Lenka na cewkach 0,5 kg,bardzo dziękuje i serdecznie pozdrawiam Janina

    OdpowiedzUsuń
  23. ale ze mnie gapa przeoczyłam komentarz,już wiem gdzie Pani kupuje,pozdrawiam Janina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie odpisywałam na pierwszy komentarz... a tu wyświetla się drugi... dzięki i pozdrowionka

      Usuń
  24. Wowow, jakież to piękne! Wnętrze wygląda tak przytulnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Staram się swoje wnętrze urządzić przytulnie... sporo jeszcze przede mną, bo i miejsca niezagospodarowanego jeszcze dużo... ale pomalutku, codziennie po godzince... Pozdrawiam

      Usuń
  25. Przepięknie się prezentują! Napatrzeć się nie mogę, takie są piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...Tak prawdę mówiąc to dopiero po wstawieniu posta na blogu dostrzegłam kilka "niedociągnięć"... i jutowe zasłonki i szydełkowe lniane... chwilę to potrwa ale już pracuję nad poprawkami...ale dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  26. Fantastyczne ja na chwile odpuscilam firanki ale tylko z braku czasu i nici. W marcu machne chyba ta z Twojego wzoru w ananasy bo bardzo mi sie podoba.
    Fantastyczne zdjecia bardzo przytulnych wnetrz.
    Pozdrawiam Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  27. ...a ja wciąż dziergam firany...zapraszam ananaski fajnie się robi...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem równie jak inni pod ogromnym wrażeniem Grzebyczku Twoich prac cudowne pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Zakochałam się w Twoich pięknych firankach do tego stopnia,że postanowiłam sama również je wykonać .Kolejny dzień wchodzę na Twoją stronę Grzebyczku i cieszę swój wzrok tym pięknem.
    Gorąco pozdrawiam WIOLETTA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...miło... już niedługo kolejny wpis o szydełkowych firankach...
      Zapraszam i pozdrawiam Jola

      Usuń
  30. Cudowne te firanki! Po prostu magia! Nie mogę oderwać oczu i już marzę o takich :) Gratuluję talentu i wytrwałości, przepiękna praca!

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuję. Muszę zebrać się do nowego wpisu o firankach...udało się dokupić troszeczkę lnu i firany jeszcze przedłużyłam przez co zyskały na wyglądzie... Podsumowując- to największa moja praca... wyrobiłam wiele kilometrów lnu... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń