poniedziałek, 20 marca 2017

Szydełkowe zazdrostki w rozetki... i mała przymiarka...

Chociaż do końcowego efektu dziergania nowych zazdrostek z kordonka nowosolskiego, o którym pisałam TUTAJ jeszcze sporo pracy to dzisiaj skusiłam się do małej przymiarki. Powiem nieskromnie, że już czuję, że będą urocze...
Rozetki dziergam w/g własnego, wymyślonego wzoru. Kordonek nowosolski kolor ecru trochę bardziej jak dla mnie jest kolorem jasnym beżowym, a w rzeczywistości nawet w świetle dziennym wpadającym troszeczkę w róż. Nitka dość gruba bo 50x 6 , a robię cieniutkim szydełkiem tulip nr 4- albo inaczej 1,6mm, po to by splot był ścisły i zwarty...
Do wykończenia szydełkowych elementów jak zawsze muszę nabrać mocy ponieważ najbardziej to czego nie lubię czyli chowania nitek zostawiam zawsze na koniec... Póżniej już tylko delikatne usztywnienie i wyprasowanie...
A tymczasem pokażę jakie są...
Będą trzy zazdrostki, a do tego firanki o delikatnym siateczkowym wzorze... ale na wynik końcowy jeszcze trzeba poczekać...
Pozdrawiam Jola

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję... też tak myślę... Pozdrawiam

      Usuń
  2. Już widać efekt.
    Lubie dziergać z elementów i to takich drobnych. Lata świetlne temu wyrobiłam w sobie nawyk chowania nitek na bieżąco w każdym skończonym elemencie. To naprawdę baaardzo ułatwia pracę.
    Czekam na finał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... tysiące razy próbowałam chować nitki na bieżąco... jednak zdecydowanie lepiej idzie mi to hurtowo na koniec... Tak czy siak i tak tego nie cierpię robić...
      A ile raz zdarzył się przerabiać... wtedy wiszące niteczki są zbawienne...

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ...cierpliwości to ja mam dużo... od lat dziergam i prace tego typu działają na mnie jak terapia uspokajająca... Pozdrawiam

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mój pomysł się podoba, a pozytywne komentarze działają jak motor napędowy i dodają mi energii...

      Pozdrawiam i dziękuję za wpis...

      Usuń
  5. Piękne zazdrostki. Chowanie nitek - też za tym nie przepadam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... nitki u mnie czekają na zakończenie... wtedy mocno się mobilizuję i chowam je hurtowo... Inaczej nie jestem w stanie się zmusić...
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Witam. Zagladam do Ciebie od jakiegoś czasu w poszukiwaniu inspiracji. Zrobilam juz firanki z Twojego bloga a teraz szukam inspiracji na cos nowego. Bardzo podoba mi sie ta firanka i chciala bym ja zrobić, ale ja to potrzebuje miec wszystko rozpisane i wymalowame. Czy mogę niesmialo poprosic o schemat do niej? Pozdrawiam Kasia :-)

    OdpowiedzUsuń