Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zasłony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zasłony. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Firana z koronką w listki...

Nie wiem jak to się stało ale właśnie szperając w swoich zbiorach znalazłam fotki szydełkowej firanki, której jeszcze na blogu nie pokazywałam...
Tak prawdę mówiąc tak dawno ją wydziergałam, że nie pamiętam żadnych szczegółów... ani nr szydełka, którym robiłam, ani jej wymiarów... Tradycyjnie jednak zrobiona była "metodą prób i błędów" w/g własnego pomysłu. Pewne jest również to, że zrobiłam ją z kordonka nowosolskiego w kolorze ecru, o którym pisałam TUTAJ
Prosta szydełkowa naprzemienna siateczka (nie tradycyjna siateczka w kratkę) przepleciona pęczkami z poczwórnych słupków, wykończona szeroką koronką w listki z pęczków słupków (na samą koronkę raczej gdzieś mam wzór, pamiętam, że był łatwy do zmodyfikowania. Jak odnajdę wstawię post)
Wykończenie górą to tradycyjnie już tunelik, w którym można przepleść karnisz. Osobiście lubię kiedy firanki są równomiernie rozwieszone i są przymarszczone. Dla mnie firana musi być co najmniej ok 1,5-2 x szersza od karnisza wtedy ładnie się układa i nie sprawia wrażenia za wąskiej. Ale to tylko moje zdanie...każdy ma swój gust. Tunelik jak widać na fotce wykonałam z wielokrotnie nawijanych słupków połączonych w pęczki...
W zapiskach FB odnalazłam jeszcze, że w planach miały być dwie i miały wisieć w mojej kuchni (hahaha) jednak jest jedna i trafiła na okno kuchenne ale u córki...(hihihi)
Przypominam czytelnikom mojego bloga o rabaciku na cały asortyment w sklepie KORDONKI NOWOSOLSKIE na hasło "grzebyczkowyswiat" ... więcej o tym TUTAJ
Serdecznie wszystkich pozdrawiam Jola

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Zazdrostki na okna dachowe...

Tak sobie kiedyś wymyśliłam, że nie będzie w moim domku kupowanych firanek. A ręcznie robione tworzą się w ślimaczym tempie. Ale dziergam konsekwentnie "codziennie po godzince" i chociaż pomału to zapełniają się okna szydełkowymi zazdrostkami i firankami
Tym razem wyszydełkowałam zazdrostki na okna dachowe... Trzy firany 60/120 cm upięłam na cieniutkich karniszach do zazdrostek zamocowanych po dwa na każde okno...
Praca powstała z elementów... Nici lniane w kolorze ecru... Pomysł własny, wzór wymyślony. Prościutkie, malutkie kwiatuszki oraz oczka łańcuszka połączone w jedną całość... I jak zawsze na koniec coś czego nie lubię robić... do wszycia była spora ilość nitek...
Ciekawa jestem czy Ktoś ma szydełkowe zazdrostki w oknach dachowych...?
Zapraszam...inne moje dziergane firany i zazdrostki...TUTAJ
Pozdrawiam Jola

sobota, 25 listopada 2017

Firany w salonie...

Dzisiaj przypadkiem trafiłam na fotki firan z salonu dzierganych już kilka lat temu...
Pamiętacie... Tutaj był wpis... FIRANY I ZAZDROSTKI DO SALONU zabrakło mi wtedy lnianej przędzy. Efekt jakiego oczekiwałam nie został osiągnięty. Miały być długie firany i mocno marszczone... bo takie lubię...
A wyszły jak wyszły... Pamiętam, że zdobyłam wtedy jeszcze chyba dwie cewki lnu na szpuli... i z tego udało się o kilkadziesiąt cm. przedłużyć boczne firany. Efekt jest jaki jest... muszę się tym zadowolić. Kolejne będą ładniejsze... Już kordonek zakupiony...
Zapraszam...tutaj INNE MOJE FIRANY...
Pozdrawiam Jola

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Jutowe zasłony...

Szukając w internecie inspiracji na proste elementy wiejskiego wnętrza, wpadłam na pomysł, aby tymczasowo ozdobne zasłonki w naszym salonie uszyć z juty.
Chciałam, żeby było tanio i żeby w naturalny sposób podkreślić sielski klimat pomieszczeń. Jak wiadomo, juta chyba najbardziej przywołuje na myśl worek na ziemniaki, a zatem kojarzona jest z rolnictwem i wsią. Jej prosta struktura i delikatny, beżowy kolor podkreślają jej naturalne, roślinne pochodzenie.
Nie było to łatwe przedsięwzięcie... Na początek znalazłam w sieci i zakupiłam jutę w ilości kilkudziesięciu metrów w jednym kawałku...
...a następnie zabrałam się do cięcia i szycia... a właściwie do obrzucania zwyczajnym zygzakowym ściegiem. Obszyłam jedenaście sztuk prostych, różnej długości kawałków materiału od 2,5 do 5 metrów i do tego kilkanaście metrów 5 cm wstążki pociętej na równe kawałki.
...i tak sobie zakładałam na metalowe karnisze... kawałek po kawałku... osiem prostych firanek jedna po drugiej na każdym oknie...
...dalej już zaczęłam kombinować... trzy długie kawałki materiału powiązałam w guzły i zaczepiłam je na grotach od karniszy po obydwu stronach...
...dalej już tylko powiązałam materiał na karniszach wcześniej przygotowanymi jutowymi wstążeczkami...
Jestem z nich zadowolona. To zaskakujące proste, szybkie i tanie rozwiązanie...a dodaje uroku, ciepła i tworzy przytulny i swojski klimat...kiedyś wymienię je na zasłony lniane...
Pozdrawiam